Po pierwsze: oszczędzać. Po drugie: inwestować.

W dobie finansowego kryzysu, chorego systemu emerytalno-rentowego oraz wątpliwej jakości ZUS-u i OFE, które to niby mają zapewnić nam spokojną starość, a już dziś wiemy, że taka nie będzie, trzeba samemu zadbać o własne finanse i zadbać o swoją emeryturę. Problem polega na tym, że Polacy mają problem z oszczędzaniem.

Nie zarządzamy swoimi pieniędzmi w odpowiedni sposób. I choć z roku na rok stan kont osobistych i oszczędnościowych rośnie, to w dalszym ciągu nie jest to dobry sposób na zabezpieczenie swojej przyszłości. Zdarza się, ze doradcy finansowi pomagając nam w wyborze właściwego dla nas rozwiązania, tak naprawdę szukają rozwiązania na własne problemy. Bardzo często nasze przeświadczenie, że oszczędzamy jest złudne. Nie potrafimy również odpowiednio inwestować. Wręcz boimy się tego. Nie oszczędzając i nie inwestując jesteśmy skazani na kredyty, które zaciągamy na absolutnie wszystko. W końcowym efekcie wydajemy więcej niż zarabiamy. Statystyki dowodzą, że tylko 8% Polaków ma na tyle oszczędności, by móc przez krótki okres czasu utrzymać swoją rodzinę bez dodatkowych dochodów. Regularne oszczędzanie, które staje się priorytetem w domowym budżecie jest opcją najbardziej efektowną. Po roku czasu jesteśmy w stanie zgromadzić w ten sposób całkiem pokaźną sumkę, której nie wydamy na wakacje, bo nie na tym rzecz polega. Odkładanie na wakacje i oszczędzanie na czarną godzinę, to dwie różne rzeczy. Nie jest to sprawa łatwa, zwłaszcza w dobie ogromnego konsumpcjonizmu, ale jak najbardziej opłacalna. Zabezpieczenie finansowe daje nam ogólne poczucie bezpieczeństwa, dzięki czemu nie musimy się nadto martwić tymczasowymi niepowodzeniami. Musimy nauczyć się oszczędzać i inwestować, a przede wszystkim nie bać się tego.

Komentarze są wyłączone.